Film
Zgodnie z naturą to była inicjatywa szkolna. Zadanie brzmiało prosto: nakręć film o biologicznym charakterze swojej dzielnicy. Nikt nie oczekiwał niczego szczególnego.
Postanowiłem podejść do tego poważniej.
Saska Kępa — willowa dzielnica Warszawy, międzywojenna architektura, Wisła w pobliżu, Park Skaryszewski — wydawała mi się miejscem, które zasługuje na coś więcej. Razem ze współreżyserami Szymonem Płatkiem i Łukaszem Brierre zorganizowałem crowdfunding, żeby zebrać pieniądze na wynajęcie operatora drona. Ta jedna decyzja zmieniła wszystko, czym mógł być ten film.
Co się wydarzyło
Film miał dwanaście minut. Bez lektora. Zdjęcia z drona, ujęcia z ulicy, rozmowy z mieszkańcami. Dzielnica mówi sama za siebie.
To, co nastąpiło potem, było nieoczekiwane. Lokalna telewizja i radio zaprosiły nas na wywiady. Na premierę przyszło kilkaset osób. Film trafił do TVN24 — jednej z największych stacji informacyjnych w Polsce. Na YouTube osiągnął prawie 17 000 wyświetleń.
Jak na szkolny projekt o biologicznych aspektach warszawskiej dzielnicy — nikt tego nie przewidział.
Dlaczego to dla mnie ważne
To był mój pierwszy film. Gdzieś w trakcie jego robienia — organizowania zdjęć, pracy z ludźmi, nadawania surowym materiałom kształtu, który byłby wierny miejscu — zorientowałem się, co chcę robić. Projekt jest dla mnie sentymentalny z dokładnie tego powodu: tu odkryłem filmowanie.
Wszystko, co potem, to jakaś wersja tego samego impulsu: potraktować coś wystarczająco poważnie, żeby zrobić to porządnie — nawet jeśli nikt o to nie prosił.